Smoki i Kangury

Po co komu agent, czyli rzecz o studenckich wyjazdach do Australii

agenci

Przeglądając blogi oraz fora dyskusyjne zauważyłam, że od czasu do czasu pojawia się dyskusja na temat agentów edukacyjnych. Niektórzy z was zastanawiają się, czy warto współpracować z agencją aplikując o wizę studencką, czy lepiej wszystko organizować samemu. Zwolenników i jednego, i drugiego rozwiązania jest wielu. Jak to zwykle bywa – ile osób tyle stanowisk.

Podrzucę wam kilka wskazówek. Pisanych z perspektywy byłego studenta, który korzystał z usług takiej agencji oraz z perspektywy obecnego pracownika colleg’u w Australii, który na co dzień ma do czynienia i z międzynarodowymi studentami, i z agentami – tyle, że od kuchni. Może przydadzą się przy podejmowaniu decyzji.

Krótko mówiąć – kilka słów o tym po co wam agent i w jaki sposób dobrze wykorzystać taką współpracę. Na wstępie zaznaczam również, że post nie jest sponsorowany :)))

#1 Łatwiej wybrać szkołę

Podstawą aplikacji o wizę studencką jest zapisanie się do australijskiej szkoły. Takiej, która jest uprawniona do kształcenia międzynarodowych studentów (listę szkół znajdziecie tutaj>>>). I tu zaczyna się zabawa. Jak sami zobaczycie szkół angielskiego, colleg’y i uniwersytetów są dziesiątki, jeśli nie setki. Którą wybrać?

Opinii o szkołach nie znajdziecie za dużo, a ich strony internetowe są dość ubogie. Wybór szkoły to trochę strzał w ciemno. A przecież warto wybrać coś, co będzie zbliżone do waszych oczekiwań i celu wyjazdu >>>. Szkoły oczywiście mocno różnią się ofertą, rodzajem kursów, ich poziomem i samym podejściem do studentów. Równie dobrze możecie znaleźć się w „doggy school” (jak je tutaj nazywają), albo trafić na bardziej wartościowy kurs, który przyda się później np. przy aplikacji o pernament resident.

Przeprowadźcie długą rozmowę z agentem, opowiedzcie o waszych planach na przyszłość i oczekiwaniach względem szkoły. Na pewno otrzymacie sporo cennych informacji.

#2 Z agentem taniej

Większość agencji za swoje usługi nie pobierają prowizji. Mało tego, dzięki nim możecie trochę zaoszczędzić. Po pierwsze oni sami organizują okazjonalne promocje (np. opłacają koszty wizy lub współfinansują obowiązkowe ubezpieczenie). Po drugie dobrze orientują się w cenach na rynku i wskażą wam, gdzie dany kurs można zrobić nieco taniej. Po trzecie mają bieżące informacje o aktualnych promocjach w szkołach. I na koniec – w wielu szkołach agencji mają po prostu dodatkowe przywileje dla swoich klientów – np. nie płacą opłaty wpisowej albo płacą tylko jedną zapisując na kursy wiązane (angielski + kurs zawodowy).

Warto dopytać agenta o różne opcje.

#3 Bezpieczna aplikacja wizowa

W teorii aplikacja o wizę studencką nie jest skomplikowana. W praktyce lista wymagań brzmi dość lakonicznie. Przykładowo – czy wiedzielibyście jakie dokumenty przedstawić, aby udowodnić, że jesteście Genuine Temporary Entrant ? Dla agenta to chleb powszedni.

Albo – Confirmation of Enrolment, czyli dokument potwierdzający przyjęcie do szkoły. Oficjalny papier o ściśle określonym formacie. Baza na podstawie, której urząd przyznaje wizę i decyduje o jej długości. Zanim puścimy ten papier do urzędu imigracyjnego warto, żeby ktoś sprawdził, czy aby nie ma tam pomyłki… Nie wspomnę o innych wymaganiach urzędu np. kiedy przyjeżdżacie z partnerem, albo macie jakąś skomplikowaną sytuację osobistą.

Agenci przechodzą przez setki takich aplikacji i dokładnie wiedzą jak bezpiecznie przejść całą procedurę. Dla was to pierwsze próba – warto, żeby była udana.

#4 Ktoś odpowie na tysiące pytań

Bywa, że w pracy rozmawiam ze studentami, którzy o wizę postanowili zaaplikować samodzielnie. Nie pamiętam już ile razy na ich pytania odpowiadałam – sugeruję kontakt z agentem. Każda z tych osób ma tysiące wątpliwości – pytają o aplikację, o tłumaczenia dokumentów, o warunki wizy, o zmiany w COE, transport w mieście, wynajem mieszkania, szukanie pracy… i w ogóle – jaka jest ta Australia? A szkoły najzwyczajniej w świecie nie mogą, lub nie mają czasu odpowiadać na większość z tych pytań. Wcześniej czy później student idzie to agenta…

#5 Pierwsze kroki w Down Under

Myślicie, że szkoła i wiza to największe wyzwanie? Prawdziwa zabawa zaczyna się po wylądowaniu w Australii. Przecież wszystko trzeba zacząć od nowa – szukanie pracy, mieszkania, budowanie grupy znajomych, poznawanie miasta. To będą niezapomniane chwile. Byle tylko wspomnienia były pozytywne.

Na pewno decydując się na przeprowadzkę na drugi koniec świata, jesteście wystarczająco zaradni, żeby poradzić sobie z wyzwaniami. Niemniej jednak, pomyślcie ile czasu oraz kosztów możecie zaoszczędzić, jeśli ktoś odbierze was z lotniska, zawiezie do zarezerwowanego wcześniej mieszkania, a potem pomoże jeszcze założyć TFN, ABN, konto bankowe itp. itd. :)

Takie dodatkowe usługi (najczęściej bezpłatnie) oferują właśnie agenci edukacyjni. Zanim jednak wybierzecie firmę do współpracy, dopytajcie bardzo dokładnie – w czym i kto może wam pomóc na miejscu.

#6 Pomoc w opałach

Zazwyczaj plany mają to do siebie, że lubią się zmieniać. Po jakimś czasie stwierdzicie, że chcecie przeprowadzić się do innego miasta, albo, że wybrany kurs jednak nie jest tym, o co wam chodziło… albo poznacie przystojnego Australijczyka i zapomnicie, że do szkoły trzeba chodzić… Kto wie, co was czeka? Jedno jest pewne – zmiany wizowe, kłopoty w szkole…  do waszego agenta zawsze możecie się zgłosić po pomoc i poradę. Nie odmówi.

A w ramach szybkiego podsumowania:

  •  Nawet najmniej zorientowany agent będzie miał kilkukrotnie więcej informacji na temat Australii, niż wy na początku swojej drogi.
  • Wyjazd na Antypody to spory projekt i wymaga tygodni, jeśli nie miesięcy przygotowań. Warto, jeśli to tylko możliwe korzystać z pomocy i porad tych, którzy mają pewną wiedzę w temacie.

Współpraca z agentem może być bardzo przydatna. Trzeba tylko wiedzieć czego oczekiwać, o co pytać i jak dobrze wykorzystać pomoc takiego doradcy. Oczywiście trzeba wybrać dobrze i trafić na konsultanta z wiedzą oraz właściwym podejściem do klienta. Ale wiem, że są tacy;)

IMG_0239

Potrzebujesz więcej praktycznych porad na temat wyjazdu do Australii?
Zajrzyj do naszego PORADNIKA.

Comments

comments

3 CommentsZostaw komentarz

  • W końcu porządna informacja w necie na temat agentów. Wiele osób ma stereotypowe myślenie, że BEZ AGENTA taniej:) z tego wynika, że wcale tak nie jest. Dzięki!

  • A możecie polecić jakiegoś agenta? I ile powinno się płacić agentowi? Widziałam na forach, że można znaleźć takich, którzy nie pobierają opłat. Jak to działa.

    • Nazwy i linki do stron najważniejszych polskich agentów znajdziesz w naszym poradniku. Wolelibyśmy jednak nie polecać konkretnej firmy. Oni wszyscy w zasadzie mają doświadczenie na rynku :) Jeśli chodzi o opłaty, największe i najlepsze agencje nie pobierają opłat. Agenci otrzymują całkiem przyzwoitą prowizję od szkół. Jeśli chcą dodatkowego wynagrodzenia za załatwienie szkoły czy wizy – idz do innego agenta:)

Odpowiedz na „JoannaSkasuj odpowiedź

Twój adres email nie będzie publikowany. Wymagane pola zaznaczone*