Smoki i Kangury

Przeprowadzka na antypody, czyli jak znaleźć mieszkanie w Sydney?

mieszkaniewsydney

Wyjazd na drugi koniec świata to nie lada projekt. Wizy, bilety lotnicze, pakowanie. Jest trochę spraw do załatwienia. Wiemy z doświadczenia, że całkiem sporym wyzwaniem staje się nagle znalezienie wygodnego i dostępnego cenowo mieszkania. Dlatego też podrzucamy kilka informacji. Co warto wiedzieć przed wyjazdem i jak sprawnie zorganizować temat mieszkania na miejscu? Oczywiście na przykładzie Sydney.

Lokum na początek

Optymalnie, jeśli macie znajomych, u których moglibyście zatrzymać się na kilka dni. Jeśli nie, pozostają wam bardziej komercyjne opcje:

  • Hotel lub hostel – to w zależności od waszego budżetu. Ceny noclegów w Australii są spore, więc prawdopodobnie skorzystacie z oferty hosteli. Koszt za noc zaczyna się od 25$ (w dormie). Przy dłuższym pobycie oczywiście możecie liczyć na nieco lepsze stawki. Plusem jest to, że macie dostęp do kuchni, więc we własnym zakresie (i tanio) możecie zorganizować posiłek. Minusem – że australijskie hostele nie grzeszą jakością. Spodziewajcie się naprawdę backpakerskich warunków i co najmniej średniego poziomu estetyki…
  • Airbnb – mam nadzieję, że znacie? Ten serwis całkiem sprawnie działa w Australii. Koszty pokoju dzielonego są na podobnym poziomie jak ceny w hostelach. Tyle, że warunki mogą być o niebo lepsze. Cena samodzielnego pokoju – od 40/50$ za noc, a koszt całego mieszkania np. studia 120-150$ za noc. Ceny zależą oczywiście od standardu i lokalizacji.
  • Mieszkanie przez agencję – jeśli w organizacji wizy korzystacie z pomocy agenta, warto zapytać go również o mieszkanie. Prawdopodobnie współpracuje z firmami, które specjalizują się w mieszkaniach studenckich i backpakerskich. Ta opcja będzie pewnie najtańsza – za dzielony pokój zapłacicie od 130/150$ – ale za tydzień! Oczywiście pamiętajcie o zasadzie „you get what you pay for”. Niektóre z oferowanych przez agencje mieszkań są na bardzo przyzwoitym poziomie – czyste, schludne, w pełni wyposażone, a do dyspozycji jest np. basen lub siłownia. Inne mogą być stare, zimne, z odrapanymi meblami, daleko od centrum… i z lokatorami, którzy nie komunikują się po angielsku. Dobrze określcie agentowi wasz poziom oczekiwań.

Swój przytulny pokoik

Oczywiście wcześniej, czy później zabierzecie się za szukanie miejsca, w którym chcielibyście zadomowić się na dłużej. Prawdopodobnie zaczniecie od pokoju w mieszkaniu dzielonym z innymi poszukiwaczami przygód. Ofert wynajmu można szukać w serwisie gumtree (ten na pewno znacie), lub na bardziej lokalnej stronie flatemates.com.au. Ceny oczywiście w zależności od standardu i dzielnicy w granicach: $200-400 za samodzielny pokój / tydzień oraz $120-170 za pokój dzielony. Cena rzecz jasna uzależniona od standardu oraz odległości od centrum miasta.

Wybierając pokój dla siebie zwróćcie uwagę na kilka detali:

Dobrze przyjrzyjcie się lokatorom. Zostaną albo waszymi przyjaciółmi, albo największymi wrogami. Sprawdźcie okna (czy szczelne, duże i czy wpuszczają trochę światła słonecznego). Zimową porą zrozumiecie, że to ma znaczenie. Rzućcie okiem na łazienkę, czy woda pod prysznicem ma ciśnienie, czy ledwo cieknie… itp. I upewnijcie się z iloma osobami ew. musicie ją dzielić.

Szczegółowo dopytajcie o warunki finansowe. Czy media są wliczone w cotygodniowy czynsz oraz jak wysoka jest kaucja zwrotna (czyli bond). Zapytajcie o umowę, bo historia wynajmu na pewno przyda się przy szukaniu własnego mieszkania w przyszłości. Możecie usłyszeć, że klucze (lub kartę) do mieszkania są dzielone z innymi lokatorami. To moment, kiedy należy podziękować i poszukać innego lokum…

Samodzielne mieszkanie

Szukanie mieszkania, które chcecie dzielić tylko z najbliższą osobą może okazać się nie lada wyzwaniem. W Australii ten proces rządzi się nieco innymi zasadami, niż te znane nam z Polski. Rynkiem żądzą agencje nieruchomości i to z nimi głównie będziecie mieć kontakt. Inspekcje (czyli publiczne oglądanie oferowanego lokum) organizowane są o ściśle określonej porze i często tylko jednorazowo (zazwyczaj akurat wtedy, gdy jesteście w pracy). Na inspekcję przychodzi, w zależności od atrakcyjności oferty, kilka albo i kilkadziesiąt osób.

Wynajęcie takiego mieszkania to papierkowa procedura – do agencji trzeba dostarczyć wniosek z wszystkimi możliwymi danymi osobowymi, potwierdzenie środków finansowych, potwierdzenie zatrudnienia, historię poprzednich wynajmów oraz referencje od właścicieli i tak dalej. A potem już tylko loteria, bo aplikantów pewnie będzie więcej. Zdarza się, że (np. na gumtree) pojawiają się oferty wystawiane bezpośrednio przez właścicieli mieszkań. Tu proces na pewno będzie prostszy. Tyle, że trzeba wykazać się refleksem, bo takie okazje znikają w mgnieniu oka.

Jaka jest cena samodzielnego mieszkania w Sydney? Np. za studio zapłacicie od $300-500 za tydzień (bez mediów). Pokój z kuchnią i salonem (one bedroom) – od $450…

Lokalizacja i wyposażenie

I na koniec jeszcze dwa małe tipy. Wyjeżdżając do Australii pewnie marzy wam się romantyczny domek blisko plaży, albo przestronny apartament z widokiem na ocean. Hm… w zasadzie, czemu nie? Wszystko możliwe. Tyle, że za taki komfort na pewno będziecie musieli trochę dopłacić.

Sydney to ogromne miasto, a określenie ogromne – ma swoje znaczenie. Słowem kluczem w wyborze lokalizacji jest – uwaga – dostęp do pociągu. Tą zasadą kierują się tu wszyscy, bo pociąg to jedyny słuszny środek komunikacji publicznej. I tu zła wiadomość… najpiękniejsze miejscówki z dostępem do plaży nie są połączone linią kolejową z miastem;)

Jeśli okaże się, że upatrzyliście sobie idealny pokoik (lub mieszkanie), ale nie umeblowane, nie rezygnujcie. Trochę sprytu i dobrej organizacji i można się wyposażyć nie inwestując, albo inwestując naprawdę niewiele. Macie kilka opcji, gdzie można szukać tanich używanych mebli, albo gdzie takie meble można znaleźć za darmo. Australijczycy często wymieniają domowe wyposażenie, a to czego nie potrzebują wystawiają na ulicę. Można pozbierać całkiem porządne sprzęty. Bardzo popularne są również garażowe wyprzedaże, w sieci znajdziecie mnóstwo serwisów z datą i miejscem takich akcji. Dobrym źródłem jest też gumtree, gdzie inni studenci czy backpakersi pozbywają się dobytku przez wylotem z Down Under.

Warto poświęcić trochę czasu na szukanie. Możecie zamieszkać w całkiem przyjemnym apartamentowcu z własną siłownią oraz basenem i jacuzzi na dachu. Nam się udało 😉

Powodzenia!

Potrzebujesz więcej praktycznych porad na temat wyjazdu do Australii?
Zajrzyj do naszego PORADNIKA.

Comments

comments

3 CommentsZostaw komentarz

  • HEj. Odrazu udalo wam sie wynajać samodzielne mieszkanie ?? Jade do Melbourne i licze ze uda mi sie wynajac samodzielne mieszkanie po 2-3tygodniach. Pozdrawiam

    • Witaj Tomku,
      Oj nie, nie udało się. Zaczęliśmy od mieszkania przez agencję…
      Potem były inne perypetie i długie szukanie własnego. Po kilku/kilkunastu średnio udanych ispekcjach i aplikacjach, na jakiś czas odpuściliśmy.
      Znaleźliśmy coś innego i w bardzo dobrym standardzie. Ale nie ma rzeczy niemożliwych. Szukaj. Na pewno się uda!

    • Hej, a kiedy jedziesz? My byliśmy miesiąc temu na wakacjach, a w przyszłym roku chcemy się tam przeprowadzić. Kto wie, może się spotkamy :). Ciekawe jak będzie z mieszkaniem, wolelibyśmy wynająć coś sami, jakoś ciężko mi sobie wyobrazić zamieszkanie z obcymi osobami po kilku latach zupełnie innego stylu życia… no ale zobaczymy jak nas Melbourne zweryfikuje ;).
      pozdrawiam

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany. Wymagane pola zaznaczone*