Smoki i Kangury

Praca w Australii – jak znaleźć?

ability_teacher

Często pytacie – jak znaleźć pracę w Australii? Czy jako Polak mam szansę? Czy uznają moje kwalifikacje? Jak się przygotować? itp. Lista jest długa. Nie będziemy oryginalni, ale powiemy – to zależy… Bo nie ma jednej słusznej odpowiedzi, jedynego uniwersalnego sposobu na sukces. Czynników, które decydują o tym, czy się uda jest zbyt wiele. Warto wziąć pod uwagę, że to nowy rynek, inne wymagania, zwyczaje, kultura i język. Znalezienie pracy, szczególnie takiej, która da satysfakcję będzie pewnie wyzwaniem. Ale – wszystko jest możliwe, uszy do góry!

Czy szukanie pracy w Australii jest trudne?

Cóż – jak wszędzie. To pewien proces i na pewno wymaga wysiłku i zaangażowania. Żeby nieco uprościć – powiedziałabym, że to jaką pracę znajdziecie zależy od takich elementów jak:

Waszego wykształcenia i doświadczenia – w Australii z pewnością bardziej niż wykształcenie liczą się kompetencje. Co więcej wasze dyplomy uniwersyteckie z Polski nie zawsze będą się tu liczyć i niekoniecznie będą rozpoznawalne. Natomiast, jeśli macie solidne doświadczenie zawodowe, świetnie znacie język angielski, czujecie się dobrze w tym co robicie, jesteście w stanie przedstawić wasze osiągniecia (np. portfolio) albo rekomendacje od byłych pracodawców – wasze szanse na pewno są bardzo wysokie i możecie walczyć o posady na równi z innymi. Australia stoi otworem.
W temacie wykształcenia dodam jeszcze, że jeśli myślicie poważnie o emigracji, warto rozważyć podjęcie studiów wyższych (i nie mam tu na myśli kursów zawodowych w collegu :)) Dobre studia w Australii to spora inwestycja, ale na pewno zwróci się z czasem.

Waszej determinacji – o swoje zawsze należy walczyć. Nie ma co liczyć, że jeśli będziecie siedzieć w domu przed komputerem praca sama was znajdzie. I nie mówię tylko o tym, żeby śledzić ogłoszenia pracy i wysyłać CV. Rozmawiajcie, dopytujcie na forach, odwiedźcie agencje pracy, a przede wszystkim nawiązujcie kontakty, doszkalajcie język, gromadźcie lokalne doświadczenie – nawet jeśli przyjdzie wam wykonywać pracę daleką od wymarzonej. Bez wątpienia przyda się cierpliwość i wytrwałość… i czasem odrobina pokory. Znam tutaj osoby, które zaczynały od zbierania gumy do żucia w stacji metra, po roku pracują w australijskiej firmie na stanowisku menadżerskim…

Waszego szczęścia – teoretycznie jest to czynnik trochę niezależny od Was, ale przecież szczęściu należy pomagać. Po doświadczeniach z szukaniem pracy w Polsce sami wiecie, że czasem dobrą posadę znajduje się właśnie poprzez fart – dobre pierwsze wrażenie, ciepłe relacje, które uda się zbudować na wstępnej rozmowie, cenną informację od znajomego o wolej pozycji, rekomendację itp. Rozglądajcie się wokół i myślcie pozytywnie.

Od czego zacząć? Od wizy.

Pierwsze pytanie, jakie usłyszycie od każdego potencjalnego pracodawcy to: Jaką ma Pan/Pani wizę? Wiza to najważniejsza kwestia, bo jest pozwoleniem na pracę. Tak więc zanim spakujecie walizki i ruszycie na antypody, postarajcie się o dokument, który umożliwi wam podjęcie legalnej pracy – najlepiej w zawodzie.

Idealnie, jeśli macie szansę otrzymania wizy pracowniczej (skilled), sponsorowanej, czy partnerskiej itp. Taki papier daje wam możliwość pracy w pełnym wymiarze czasu.
Pracować możecie również na krótkoterminowych np. studenckiej lub Work and Holiday. Tyle, że tu urząd imigracyjny nałożył limity, które dyskwalifikują was przy pracach na pełnym etacie (więcej doczytacie tutaj).

Jedno jest pewne – wiza ma znaczenie.

Pierwsza praca

Znalezienie pierwszej pracy w Australii zajmuje średnio 2-3 tygodnie (tak twierdzą Ci, który próbowali). Prawdopodobnie nie będzie to od razu wymarzona praca, ale od czegoś warto, a nawet trzeba zacząć.

Na pewno bardzo szybko – a czasem z dnia na dzień znajdziecie pracę dorywczą np. w gastronomii, budowlance, opiece nad dziećmi, sklepach, sprzątaniu itp. – to również obszary, w których najczęściej pracują osoby na wizach tymczasowych (studenci i backapakersi).

Bardziej poważna praca (w tym znalezienie sponsora) może zająć nieco więcej czasu. Jak wiadomo Australijczycy są dość zrelaksowani – również jeśli chodzi o swoje podejście do pracy. Firmy potrafią prowadzić rekrutacje przez kilka tygodni. Oznacza to, że nawet, gdy już zostaniecie zaproszeni na rozmowę – na odpowiedź zazwyczaj poczekacie.

Jak się przygotować i gdzie szukać?

Jak powyżej, każdy z was będzie w innej pozycji startowej i będzie miał inne aspiracje. Różne branże wymagają też nieco innego podejścia i przygotowania.

Przykładowo – przylatujecie jako studenci lub bacpakersi. Jeśli myślicie o pracy w gastronomii zapomnijcie o wysyłaniu CV przez maila! Wydrukujcie parę egzemplarzy i ruszajcie w miasto. Jeśli szukacie w budowlance – zacznijcie od nawiązywania kontaktów z Polonią i sprawdzania np. grup na Facebooku. Ta branża zdecydowanie szuka pracowników.

Jeśli aspirujecie na nieco poważniejsze stanowiska – warto pomyśleć o:
1. Przygotowaniu australijskiego wzoru CV – tutaj życiorys kandydata nazywa się RESUME i ma trochę inne standardy niż te nam znane. W Internecie znajdziecie mnóstwo wskazówek i bezpłatnych wzorów. I naprawdę – zacznijcie od dobrego życiorysu;)
2. Podkreśleniu swoich atutów. Warto zebrać dokumenty, listy rekomendacyjne, przygotować portfolio – słowem wszystko, co będzie wsparciem dla resume. Szczególnie cenne będzie to, co podkreśli międzynarodowe doświadczenie, umiejętności i dobry poziom języka.
3. Rekomendacjach. Australijczycy bardzo lubią listy rekomendacyjne, a czasem nawet zasięgają konsultacji u byłych pracodawców. Warto postarać się o takie dokumenty, nawet wystawione w Polsce (byle napisane po angielsku ;))
4. Zapoznaniu się z lokalnymi wymaganiami i przepisami prawnymi. W Australii rządzi reguła – Safety First. Bardzo wiele stanowisk będzie wymagało wcześniejszych szkoleń, certyfikatów, dokumentów potwierdzających uprawnienia. Sprawdź temat zanim zaczniesz rozsyłać zgłoszenia.
5. Założeniu konta na LinkedIn i networkingu. W Australii LindekIn jest bardzo popularny. Wielu pracodawców właśnie tam zamieszcza ogłoszenia rekrutacyjne. Inni z pewnością zajrzą na wasz profil weryfikując resume. Warto zadbać, aby konto było aktualne. W Down Under bardzo ważny jest networking – albo jak wolicie „znajomości”, a cenny kontakt liczy się tutaj bardziej niż w Polsce. Rekomendacja, dobre słowo, poznanie właściwej osoby na właściwym stanowisku może mieć ogromne znaczenie. Więc raz jeszcze – budujcie kontakty i dajcie się poznać.

Ten wpis oczywiście nie wyczerpuje tematu szukania pracy w Australii. Mam jednak nadzieję, że dla części z was będzie światełkiem w tunelu. Raz jeszcze podkreślam, każdy będzie miał inną drogę, inne cele i własne doświadczenia. Pytajcie, rozmawiajcie, słuchajcie porad innych – i adaptujcie do siebie.

Dodam też, że nie jesteśmy specjalistami od australiskiego rynku pracy, a porady wynikają z naszych osobistych doświadczeń i spostrzeżeń 😉

Linki do serwisów pracy znajdziecie tutaj.

Zajrzyjcie też do PORADNIKA po inne informacje na temat wyjazdu do Australii.

Comments

comments

9 CommentsZostaw komentarz

  • Witam. 3 tygodnie temu przyjechalem do Melbourne. Po dwoch dniach dostalem prace jako section manager w firmie produkcyjnej. Po 2 tygodniach dostalem kolejna prace jako manufacturing engineer (za mniejsze pieniadze ale blisko domu i mniej godzin). Pracodwacy bardzo cenia sobie doswiadczenie i jezyk ( moj nie jest super ale jak im mowie ze go poprawie to oni ze nie musze bo rozumieja co mowie). Jak ktos sie dobrze przygotuje do wyjazdu i odpowiednie wyksztalcenie i doswiadczenie, to nie ma problemu. Mam 29 lat i okolo 9 lat doswiadczenia w branzy mechanicznej.

  • Tomasz – dziękujemy i gratulujemy! Dokładnie tak, dobre przygotowanie i inicjatywa to droga do sukcesu.

  • Intensywnie zastanawiam się nad wyjazdem. Proszę o szczerą odpowiedź, czy wiek 44 lat nie jest przeszkodą w rozpoczynaniu „nowego” życia w Australii?

    • Jak to mówią. Do odważnych świat należy. Osobiście i szczerze uważamy – że na zmiany, a na pewno na pozytywne zmiany nigdy nie jest za późno. A jaki będzie start w Australii, to już zależy od Ciebie Alu. Każdy ma swoją sytuację, swoje oczekiwania i możliwości. Warto poświęcić trochę czasu, poszukać, popytać i ocenić własne szanse. Z pewnością warto spróbować, zamiast potem przez kilka lat wypominać sobie… a mogłem…

      • Dziękuję Kochani! Wasze ostatnie zdanie również co jakiś czas kołacze mi się po głowie :-) Serdeczne pozdrowienia z zaśnieżonej dziś Wielkopolski.

        • Podpisujemy się pod słowami Pauliny. Życzymy, żeby marzenie się spełniło :) I trzymamy kciuki.

      • Paulino i Smoki – wielkie dzięki. Kanał Asi też śledzę, praktycznie od pierwszego odcinka :-) Serdecznie Was pozdrawiam!

Odpowiedz na „AgataSkasuj odpowiedź

Twój adres email nie będzie publikowany. Wymagane pola zaznaczone*