Smoki i Kangury

Tagfood

Sydney Fish Market

fish market_01

Niewątpliwie sporym atutem mieszkania nad oceanem jest dostęp do świeżych ryb i owoców morza. Złożyło się tak, że w spacerowej odległości od naszego mieszkania mamy Fish Market – największy targ rybny na półkuli południowej i trzeci największy na świecie. Jak podaje oficjalna strona, Fish Market sprzedaje 14,500 ton owoców morza rocznie i można tam znaleźć około 500 różnych gatunków. Całkiem nieźle.

Co leży na półkach? Trochę klasyków, takich jak żywe kraby oraz homary (kilka rodzajów), ośmiornice te duże i te zwane „baby”, różne gatunki krewetek, kalmary, muszle, ostrygi, przegrzebki, raki, langusty… I towary nieco bardziej wyszukane – niebieskie kraby, marrony (czyli nie wiem co), bay bugs (czyli morskie robaki), kilkukilogramowe muszle, również kilkukilogramowe kraby …i homary w bagatelnej niskiej cenie $160 za kilo. Do tego trzeba dorzucić dziesiątki gatunków ryb: snapper, baramundi, jellow jacket, bonito, ocean trout, afonsino, scorpion fish, merlin… do wyboru do koloru!

Większość z tych smakołyków – na przykład pachnące oceanem ostrygi, świeże sushimi, pieczone kraby, czy zapiekane z serem przegrzebki można spróbować na miejscu. Idealna miejscówka na lunch.

A jeśli chodzi o domowe gotowanie. Cóż, w naszym przypadku każda wizyta na targu rybnym kończy się drapaniem po głowie. Bo co my, Krakusy bez dostępu do morza, wiemy o przyrządzaniu homara i ośmiornicy? No więc zazwyczaj decydujemy się na zakup łososia, tuńczyka (a ten smakuje nieco inaczej niż znane nam trociny z puszki), albo kalmarów i krewetek – bo z tym jeszcze można się uporać.

Dla ambitnych i bardziej zapalonych miłośników kuchni Fish Market proponuje szkołę gotowania. Kursy są drogie, ale szkoła podobno ma swój prestiż. Można również zapisać się na behind the scenes tour, żeby m.in. o bardzo wczesnych, porannych godzinach przyjrzeć rybackim kutrom pełnym świeżego towaru oraz porannym negocjacjom handlowym.

Jedni bardziej, inni nieco mniej lubią podziwiać i smakować owoce morza, ale Fish Market to zdecydowane „must see” na turystycznej mapie Sydney. Mam wrażenie, że na mapach dla Azjatów ten punkt jest jakoś szczególnie wyróżniony… Dlaczego? A to już można zobaczyć na miejscu.

fish market_02
fish market_03
fish market_04
fish market_05
fish market_06
fish market_07
fish market_08
fish market_09
fish market_10